Rynek pracy

Rynek pracy w Polsce: rekordowe zatrudnienie, ale czy wszyscy na tym korzystają?

Stopa bezrobocia spada od lat — ale dane GUS pokazują też, że zmiany strukturalne tworzą wygranych i przegranych.

Pracownicy w nowoczesnym polskim biurze

Co kryje się za rekordowo niskim bezrobociem?

Polska stopa bezrobocia rejestrowanego oscyluje od kilku lat poniżej 5 procent — to poziom, który ekonomiści określają jako bliski pełnemu zatrudnieniu. Nagłówki prasowe chętnie to podkreślają. Rzadziej jednak mówi się o tym, że za tą liczbą kryją się bardzo różne sytuacje poszczególnych grup pracowników. Pracownicy z wyższym wykształceniem w sektorze usług nowoczesnych — IT, finanse, logistyka — korzystają z wysokiego popytu na ich kompetencje i rosnących wynagrodzeń realnych. Jednocześnie pracownicy w tradycyjnych sektorach przemysłowych, zwłaszcza w województwach o mniejszej dywersyfikacji gospodarczej, odczuwają presję restrukturyzacji: ich zakłady pracy modernizują się lub przenoszą produkcję, a alternatywne miejsca pracy w regionie są rzadsze. GUS publikuje dane o zatrudnieniu według sekcji PKD i województw, które pozwalają tę dywergencję zmierzyć. Analizując cztery ostatnie kwartały widać wyraźnie, że wzrost zatrudnienia koncentruje się w kilku branżach i regionach, a nie jest równomiernie rozłożony po całym kraju. To normalne w gospodarkach przechodzących transformację strukturalną, ale warto o tym pamiętać, czytając zagregowane statystyki.

Wynagrodzenia rosną — ale siła nabywcza niekoniecznie

Nominalne wzrosty wynagrodzeń w Polsce w ostatnich latach robiły wrażenie: dwucyfrowe tempo wzrostu płac brzmi obiecująco. Problem pojawia się, gdy zestawimy te liczby z inflacją. W latach 2022–2023 realne wynagrodzenia — czyli to, ile faktycznie można za pensję kupić — spadały dla znacznej części pracowników, mimo że ich pensje nominalnie rosły. Dopiero w drugiej połowie 2024 roku realne wzrosty płac zaczęły przewyższać inflację w sposób odczuwalny dla szerszej grupy zatrudnionych. Ta dynamika wyjaśnia paradoks, który wielu pracowników zna z własnego doświadczenia: pensja wyższa niż rok temu, a mimo to poczucie, że na koniec miesiąca zostaje mniej. To nie jest złudzenie — to efekt różnicy między nominalnym a realnym wzrostem, który rzadko trafia do mediów, bo wymaga jednego dodatkowego kroku w obliczeniach. Dane GUS i NBP pozwalają tę różnicę śledzić kwartał po kwartale, i właśnie ten typ analizy staramy się dostarczać regularnie na łamach Nowy Pracownia.